Zarzut przedawnienia z umowy ubezpieczenia | uzasadnieniefaktycznewyroku | e-blogi.pl
_blog uzasadnieniefaktycznewyroku
Zarzut przedawnienia z umowy ubezpieczenia 2018-04-09

Uzasadniony był również zarzut naruszenia prawa materialnego przez zastosowanie art. 5 KC mimo nierozważenia wszystkich okoliczności sprawy występujących po obu stronach oraz niewskazania jakie reguły moralne były brane pod uwagę w ramach decyzji o ograniczeniu praw podmiotowych powodów. Stwierdzenie, że obciążenie nieruchomości zamiennej hipotekami nie miało wpływu na wykonanie wyroku z dnia 27 sierpnia 2007 r. nie mogło nastąpić bez wnikliwej analizy całokształtu okoliczności sprawy, jak też w obecnym stanie nie zasługuje na akceptację.

Reasumując poczynione wyżej wywody jest uzasadniona konkluzja, że w tej sprawie za podstawę obliczenia zachowku należnego powodowi należało przyjąć wartość darowizn podlegających zaliczeniu. Oznacza to, że przedmiotem oceny Sądu Apelacyjnego było m.in. zbadanie czy Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy ustalił substrat zachowku stanowiący podstawę obliczenia zachowku, którego domagał się powód.

Sąd Okręgowy ustalił, że A. C. ma 25 lat, nie miał wyuczonego zawodu, ukończył jedną klasę szkoły zawodowej. Postanowieniem Sądu Rejonowego w Szczecinie z dnia 25 marca 2005 r. zastosowano wobec niego tymczasowe aresztowanie, w związku z postawieniem mu zarzutu usiłowania zabójstwa. Za popełnienie powyższego czynu powód został skazany prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności, której koniec przypada na marzec 2013 r. A. C. przebywał w Areszcie Śledczym w S. okresach 26 marca - 30 czerwca 2005 r. oraz 4 sierpnia 2005 r. - 15 października 2009 r. Przed 1 września 2007 r. Areszt Śledczy w S. nie prowadził ewidencji zaludnienia poszczególnych cel mieszkalnych. Monitorowanie cel rozpoczęto dopiero od dnia 1 września 2007 r. (we wszystkich jednostkach penitencjarnych w kraju). Zaludnienie w poszczególnych celach - ze względu na specyfikę pozwanej jednostki penitencjarnej - miało charakter dynamiczny. W okresie od 5 maja 2007 r. do 20 sierpnia 2007 r. A. C. przebywał na oddziale (...), w celi nr (...) o powierzchni 8,27 m2. W okresie od 20 sierpnia 2007 r. do 6 września 2007 r. - na oddziale (...), w celi nr (...), o powierzchni 9,97 m2. W okresie od 6 września 2007 r. do 20 stycznia 2008 r. - na oddziale (...) w celi nr (...), o powierzchni 8,64 m2. Przez cały powyższy okres w celi tej przebywało 3 osadzonych, za wyjątkiem 5 dni we wrześniu 2007 r., kiedy to w celi przebywało 4 osadzonych. Okna cel mieszkalnych pawilonu B wychodzące na ulicę (...) wyposażone były w przesłony okienne, tzw. blendy, zamontowane na zewnętrznej ścianie budynku dla zapobieżenia nielegalnego kontaktowania się tymczasowo aresztowanych z osobami postronnymi. Przesłony z poliwęglanu, umieszczone były w odległości 30 cm od ściany budynku, nie ograniczały dopływu światła i powietrza, a jedynie zamazywały obraz. Cele mieszkalne, w których osadzony był powód posiadały wentylację grawitacyjną. Przewody wentylacyjne poddawane były corocznym kontrolom kominiarskim. Aby przeciwdziałać przeludnieniu w Areszcie Śledczym w S. zlikwidowano świetlice i zaadaptowano je na cele mieszkalne. By zyskać dodatkową powierzchnię dla osadzonych duże pomieszczenia, w których były ambulatoria przerabiano na cele, zaś małe cele przerabiano na ambulatoria. Na każdego osadzonego w Areszcie Śledczym w S. przypadało jedno łóżko więzienne z pościelą, jeden taboret więzienny, stół więzienny - mały na dwóch osadzonych i duży na czterech osadzonych. Do cel z trzema osadzonymi wstawiano stół duży. Szafka więzienna mała przypadała na dwóch osadzonych, zaś duża na czterech. Ponadto w celi znajdowała się półka na środki higieny osobistej w kąciku sanitarnym, lustro, kosz na śmieci, miska plastikowa, szczotka, szufelka ze zmiotką, szczotka klozetowa i wieszak. Wyposażenie cel było typowo więzienne, trudne do zniszczenia, czy uszkodzenia, ze względu na solidną konstrukcję i materiały, z których wykonano meble. Podstawową przyczyną uszkodzeń sprzętów była świadoma dewastacja przez osadzonych lub wykorzystywanie sprzętu niezgodnie z jego przeznaczeniem. Na terenie aresztu były warsztaty remontowe zatrudniające osadzonych, którzy wykonywali bieżące naprawy i konserwacje sprzętu. Co najmniej dwa razy w roku wykonywane były przeglądy cel, na podstawie których był sporządzany harmonogram prac remontowych. Nie było przypadków, aby osadzony np. leżał na niesprawnym technicznie łóżku, gdyż takie łóżko trafiało od razu do naprawy. Środki czystości i higieny były wydawane osadzonym do 10 - go dnia każdego miesiąca, zgodnie z przepisami. Za dystrybucję tych środków odpowiadał funkcjonariusz oddziałowy, który rozprowadzał je według potrzeb. Osadzeni mogli też sami kupować te środki w kantynie. Na jedną osobę przypadało: pasta do zębów, krem do golenia, nożyki do golenia, proszek do prania, mydło toaletowe, rolka papieru, a także szczoteczka do zębów - raz na pół roku. Na prośbę osadzonego asortyment mógł być wydawany dodatkowo. Osadzeni otrzymywali środki czystości na utrzymanie porządku w celach, tj. worki na śmieci, płyn do naczyń, mleczko czyszczące, pastę do podłogi, środki do dezynfekcji WC. W 2008 r. przeprowadzono remont kącików sanitarnych w pawilonie B, polegający na ich całkowitej zabudowie, wymianie tzw. białego montażu, baterii, zaworów, spłuczek oraz wymianie instalacji elektrycznej wraz z osprzętem w celach. Przeprowadzano również remonty całych cel, zatrudniając do tego osadzonych pracujących w warsztacie jednostki. O istniejącym w Areszcie Śledczym w S. przeludnieniu informowano każdorazowo pisemnie Sąd Okręgowy w Szczecinie Wydział Penitencjarny. Osadzeni w Areszcie Śledczym w S. mogli czytać książki i gazety, gdyż w areszcie znajdowała się biblioteka i prenumerowano czasopisma. Cele były wyposażone w radiowęzeł, dzięki któremu osadzeni mieli możliwość słuchania audycji radiowych oraz nagrywanych przez dział penitencjarny. Na prośbę osadzonego dyrektor wyrażał zgodę na posiadanie prywatnego odbiornika TV, jednego na celę. Powód miał w celi odbiornik TV. Okna w celach Aresztu Śledczego w S. mogły być otwierane. A. C. razem ze współosadzonymi palił papierosy w celach. Powód w okresie osadzenia go w Areszcie Śledczym w S. był otyły; przy wzroście około 172 cm ważył około 130 kg.

Sąd przyjął, że powodowi należy się odszkodowanie za mienie pozostawione na przedmiotowej działce ogrodowej z tytułu nasadzeń w kwocie 46.159 zł i z tytułu budynków i urządzeń w kwocie 30.800,12 zł, łącznie w kwocie 76.959,12 zł, którą pomniejszył o kwotę 56.069 zł otrzymaną przez powoda i w rezultacie zasądził kwotę 20.890 zł. Odsetki zasądził zgodnie z żądaniem, gdyż dotyczyły okresu po doręczeniu pozwu.

- błędne przyjęcie, że zawarcie powierniczej umowy z 22 października 2010 r. nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu, gdy w samej treści umowy wskazano, ze strony zawierają umowę powierniczą w wykonaniu umowy z 3 listopada 2009 r., co prowadzi do wnios https://farm2.staticflickr.com/1674/26171092940_1fdb14ac1f_k.jpg

2. prawa materialnego, a to art. 353 KC w związku z treścią przedmiotowej gwarancji, poprzez uznanie możliwości żądania przez powoda zapłaty 226.670,44 zł, podczas gdy z treści wynika, że 70% kwoty gwarancji zabezpiecza roszczenie powodowej spółki z nienależytego i terminowego wykonania kontraktu, zaś 30% kwoty z tytułu gwarancji zabezpieczenia wad i usterek powstałych w okresie gwarancji, przy czym skoro zostały przedstawione dokumenty świadczące o wykonanie i przyjęcie kontraktu, to też możliwość dochodzenia przez stronę powodową pretensji może dotyczyć kwoty 67.701,13 zł tytułem gwarancji właściwego usunięcia wad i usterek powstałych w okresie gwarancji. Z kolei w przypadku rzeczywistego nienależytego wykonania kontraktu udzielenie gwarancji skutkuje jedynie udzieleniem zabezpieczenia do kwoty 157.969,31 zł, nie obejmując jednoczesnego skorzystania z gwarancji za wady i usterki powstałe po obiorze robót,

Omawiana regulacja prawna ma jednak charakter dyspozytywny, co oznacza, że dopuszczalne jest - w oparciu o treść art. 473 § 1 KC - rozszerzenie odpowiedzialności dłużnika. Jeżeli umowa zastrzegałaby kary umowne w każdym przypadku niewykonania zobowiązania, bez znaczenia dla obowiązku zapłaty kary umownej byłyby przyczyny, które spowodowały niedotrzymanie terminu wykonania zobowiązania. Jednakże odpowiedzialność dłużnika bez względu na przyczynę niewykonania zobowiązania powinna być w umowie wyraźnie określona. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6.10.2010 r. II CSK 180/10, (...) - wydany na tle zbliżonego do niniejszej sprawy stanu faktycznego, gdzie zastrzeżono karę umowną, za opóźnienie w wykonaniu robót). Przyjmuje się przy tym, że skuteczne rozszerzenie zakresu odpowiedzialności dłużnika wymaga oznaczenie w umowie okoliczności zaostrzających odpowiedzialność przez wskazanie szerszego lub węższego, zamkniętego kręgu tych okoliczności, a wola stron w tym przedmiocie musi wynikać z umowy w sposób niewątpliwy (por. A. Rzetecka-Gil Komentarz do art. 473 KC).

Powód D.B. domagał się zasądzenie na swoją rzecz od pozwanego Skarbu Państwa - Wojewody (...) kwoty 100.000 zł zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu. Ponadto żądał zasądzenia kwoty 2.000 zł, tytułem miesięcznej renty, płatnej od dnia 1 sierpnia 2010 roku i ustalenia odpowiedzialności pozwanego za szkody przyszłe a pozostające w związku przyczynowym z przedmiotem sprawy. W uzasadnieniu swojego żądania powód podał, że w 1994 r. był hospitalizowany w (...) Klinice (...) Akademii Medycznej - Szpital (...) w związku ze stwierdzoną i leczoną w tam białaczką. Po zakończeniu hospitalizacji nadal pozostawał pod opieką (...) Kliniki, gdzie wykonywał badania kontrolne. Podczas leczenia poddany był między innymi transfuzji krwi. W czasie badania kontrolnego w 1998 r. stwierdzono u niego obecność przeciwciał HCV, świadczących o obecności wirusa żółtaczki typu „C”. Od 1998 r. w związku ze stwierdzonym zakażeniem leczył się początkowo w Szpitalu (...) w B., a później w (...) Szpitalu (...) Uniwersytetu Medycznego w K. Szkodą, której zadośćuczynienia powód się domaga, jest trwały rozstrój zdrowia spowodowany zakażeniem wirusem żółtaczki „C”. Powód łączy leczenie w (...) Klinice z zakażeniem, gdyż ani wcześniej, ani później w okresie do 1998 r. (data wykrycia zakażenia) nie leczył się w innej placówce. Przewlekłe zapalenie wątroby niesie ryzyko powstania marskości wątroby, czy też raka tego organu.

2. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Sąd Apelacyjny w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku wskazał i ocenił przyczyny niezabudowania przez pozwaną gruntu stanowiącego przedmiot użytkowania wieczystego (str. 8 uzasadnienia). Zarzut naruszenia art. 227 w związku z art. 382 KPC nie znajduje zatem żadnego usprawiedliwienia.

Stawki wynagrodzeń określone w zatwierdzonych tabelach mają zasadnicze znaczenie zarówno dla przyszłych, jak i aktualnych umów, dotyczących obrotu prawami autorskimi. Stawki objęte taką tabelą mają charakter bezwzględnie obowiązujący w tym sensie, że konkretne umowy nie mogą przewidywać stawek niższych. Organizacja zbiorowego zarządzania w umowach z podmiotami korzystającymi z praw autorskich nie może zatem skutecznie przyjąć niższej stawki aniżeli ta, która została wskazana w tabeli. Strony takiej umowy mogą zatem swobodnie uzgodnić wyłącznie wyższe stawki od stawek określonych w zatwierdzonej tabeli. Zatem zatwierdzenie w trybie publicznoprawnym tabel wynagrodzeń wywołuje w pewnym zakresie skutki podobne do przepisów powszechnie obowiązujących. Zawierane na podstawie tabel wynagrodzenia umowne są z reguły mnożnikiem stawek wynagrodzeń z tych tabel wynikających (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 24 stycznia 2006 roku - SK 40/04).

Wskazać należy, że zastosowanie przy rozstrzyganiu danej sprawy art. 5 KC przewidziane jest niejako jako wyjątkowy, specyficzny środek obrony przewidziany dla strony pozwanej, która mogłaby się ewentualnie powoływać na nadużycie prawa przez stronę powodową, a nie odwrotnie.

Agencja przeprowadziła kontrolę stanu zatrudniania na podstawie deklaracji ZUS i umów o pracę i uznała, że Spółka nie spełniła warunków umowy w zakresie stanu zatrudnienia. Agencja powiadomiła Spółkę o wynikach kontroli, a następnie wezwała Spółkę - wobec niespełnienia przez nią warunku określonego w § 6 ust. 1 lit. o umowy - do zwrotu części udzielonej pomocy, tj. kwoty 91.943,50 zł - stanowiącej różnicę pomiędzy kwotą wypłaconą a iloczynem maksymalnej kwoty przypadającej na jedno utworzone miejsce pracy (35.000 zł) i liczby miejsc pracy utrzymanych w okresie roku od dnia dokonania ostatniej płatności wraz z należnymi odsetkami (tj. 3 miejsc), powiększonej o odsetki liczone jak dla zaległości podatkowych. Spółka nie zapłaciła żądanej kwoty - zatem Agencja wypełniła weksel gwarancyjny na kwotę 149.502,49 zł, a następnie wezwała pozwaną do wykupu weksla.

Apelacja ubezpieczonego okazała się bezzasadna albowiem nie sposób podzielić poglądu, że Sąd Okręgowy orzekając w sprawie naruszył przepisy prawa procesowego, a i brak było podstaw do przyjęcia, że zostały naruszone normy prawa materialnego. Apelacja E. G. sprowadza się praktycznie do samej polemiki ze stanowiskiem zajętym przez Sąd I instancji, nie wskazuje na nowe okoliczności, czy też argumenty, abstrahując przy tym od podstaw prawnych rozstrzygnięcia. Sąd Apelacyjny w całym zakresie popiera ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, jak również potwierdza zasadność wniosków prawnych, nie widząc jednocześnie konieczności ich powielania w całości. - www

Nie może być też uznany za zasadny, stwierdził Sąd Apelacyjny, zarzut naruszenia art. 76 ust. 4 KWU, gdyż emisja obligacji serii A nie miała na celu sfinansowania czy refinansowania kosztów budowy na nieruchomości stanowiącej działkę nr 119, lecz sfinansowanie zakupu oraz refinansowanie zapłaconej ceny nabycia prawa użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej położonej we W. Poza tym wymieniony przepis dotyczy jedynie środków pozyskanych w drodze kredytu.

W dniu 08.10.2007 r. M. P. udzieliła P. P. pełnomocnictwa w formie aktu notarialnego sporządzonego przed notariuszem B. S., w którym upoważniła go do zawarcia ze spółdzielnią mieszkaniową (...) umowy o przeniesienie w trybie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych prawa własności lokalu mieszkalnego nr(...) położonego przy ul. (...), do którego przysługiwało spadkodawczyni spółdzielcze prawo do lokalu.

Skuteczna obrona przed zarzutem przedawnienia roszczenia, musi wynikać ze szczególnych okoliczności konkretnej sprawy, kiedy po dokonaniu oceny powództwa zgodnie z zasadą słuszności, elementarnego poczucia sprawiedliwości i wyważeniu czy zgłoszonemu przez powoda żądaniu - w kontekście przytoczonych przez niego okoliczności faktycznych, których zaistnienie spowodowało konieczność dochodzenia jego praw przed sądem dać należy pierwszeństwo przed zasadą pewności obrotu prawnego i zapewnienia stabilności sytuacji prawnej podmiotów, które z uwagi na upływ czasu mogą liczyć na to, że nie będą ponosiły już odpowiedzialności cywilnoprawnej za zdarzenia, które od chwili obecnej dzieli znaczny już okres czasu.

Za przesądzone należy w świetle tego orzeczenia Sądu Najwyższego uznać także kwestie braku obowiązku zastrzeżenia w umowie sprzedaży możliwości żądania zwrotu bonifikaty udzielonej na podstawie art. 68 ust. 1 GospNierU, który miałby warunkować uprawnienie właściwego organu do domagania się zwrotu zwaloryzowanej bonifikaty w przypadku zaistnienia przesłanek ustawowych warunkujących zwrot. Jak stwierdził Sąd Najwyższy -zastrzeżenie w umowie zbycia lokalu obowiązku zwrotu bonifikaty nie jest potrzebne dla bytu tego roszczenia, a gdyby nastąpiło - stanowi w istocie powtórzenie formuły ustawowej. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 24 stycznia 2013 r. wskazał także na prawidłową wykładnię art. 68 ust 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami oraz fakt, że na byt powstałego już wobec pozwanego z datą wtórnej sprzedaży lokalu nabytego z bonifikatą roszczenia o zwrot kwoty równe udzielonej bonifikacie po jej waloryzacji, nie mogło mieć wpływu wejście w życie w dniu 22 października 2007 r. art. 68 ust. 2 a pkt 5 GospNierU wyłączającego stosowanie art. 68 ust. 2 GospNierU w przypadku sprzedaży lokalu mieszkalnego przed upływem określonego terminu, gdy środki uzyskane z jego sprzedaży przeznaczone zostaną w ciągu 12 miesięcy na nabycie innego lokalu mieszkalnego, albo nieruchomości przeznaczonej lub wykorzystywanej na cele mieszkaniowe. Sąd ten wyjaśnił, że jeżeli roszczenie już powstało na podstawie wcześniej obowiązującego stanu prawnego to ponowne badanie zaistnienia jego przesłanek przy uwzględnieniu negatywnej przesłanki, którą wprowadził art. 68 ust. 2a pkt 5 GospNierU oznaczałoby wsteczne stosowanie tego przepisu. Sąd Najwyższy stwierdził też, że przełamanie zasady nieretroakcji (art. 3 KC) jest wprawdzie w wyjątkowych sytuacjach dopuszczalne, ale ustawa którą dodano art. 68 ust. 2 a pkt 5 GospNierU nie daje żadnych podstaw do przypisania temu przepisowi mocy wstecznej. W tej sytuacji zarzuty zawarte w apelacji powodowej Gminy, a odnoszące się do błędnej wykładni art. 68 ust 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami i wadliwego stosowania tego przepisu w obecnym brzmieniu oraz zastosowania art. 3 KC przez Sąd Okręgowy przy wydaniu wyroku z dnia 29 lipca 2011 roku także należało uznać za zasadne. Za zbędne przy tym Sąd Odwoławczy obecnym składzie uznał przywoływanie w całości wskazanej już argumentacji Sądu Najwyższego, bowiem sprowadzałoby się to do jej powielenia.

Podniesione w uzasadnieniu zaskarżonego skargą kasacyjną wyroku argumenty mające uzasadniać brak podstaw do stosowania w sprawie art 5 KC, nie są trafne. Niezasadne jest odwołanie się przez Sąd Apelacyjny, w ślad za zarzutem apelacyjnym, do wyrażonej w Konstytucji (art. 32 ust. 1) zasady równości. Jej naruszenie mogłoby wchodzić w rachubę, jeżeli w sprawie byłoby podnoszone, że gdyby doszło do odwrócenia ról procesowych stron, ich pozycja, z punktu widzenia wyniku sprawy. byłaby różna. Należy pamiętać, że art. 64 Konstytucji chroni zarówno własność, jak inne prawa majątkowe. W ustępie trzecim tego artykułu zostało jednak unormowane ograniczenie tego prawa w drodze ustawy. Między innymi jest nim unormowanie zawarte w art 5 KC, przy czym nie narusza ono istoty prawa własności.

Orzekając o kosztach procesu w obu instancjach, Sąd Apelacyjny uznał, że w rozpoznawanej sprawie zachodzą szczególne okoliczności uzasadniające zastosowanie przepisu art. 102 KPC Zaniechanie przez wierzyciela podejmowania przez ponad 2 lata od wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości jakichkolwiek czynności zmierzających do kontynuowania egzekucji, mogło stworzyć u powoda przekonanie o zasadności swojego stanowiska. Nie bez znaczenia był także fakt, że ostatecznie powództwo okazało się uzasadnione w części, a zakres zasadności żądania zależał w pewnej mierze od oceny Sądu.

Odnosząc się do zarzutu błędnej wykładni art. 5 KC, Sąd Najwyższy stwierdził, iż nie można odmówić racji argumentom skarżącego, że interpretacja tego przepisu przyjęta przez Sąd Apelacyjny wykluczałaby jego stosowanie w stosunkach między przedsiębiorcami. Sąd Najwyższy podkreślił, iż w literaturze i orzecznictwie nie przyjmuje się jednak tak restryktywnego poglądu i zwrócił uwagę na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 października 2000 r. (SK 5/99, OTK 2000/7/254) oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2001 r. (II CKN 604/00, OSNC 2002/3/32) i z dnia 17 lipca 2009 r. (IV CSK 163/09), w których wyjaśniono, że zarzut nadużycia prawa podniesiony w odpowiedzi na zarzut przedawnienia roszczenia może być skuteczny także w obrocie profesjonalnym. Art. 5 KC odnosi się bowiem do wszystkich podmiotów, ponieważ każdy, a nie tylko nieprofesjonalny uczestnik obrotu prawnego, może dopuścić się nadużycia prawa lub bronić się przed jego nadużyciem. Sąd Najwyższy przypomniał, iż Trybunał Konstytucyjny ocenił, że art. 5 KC nie narusza zasady sprawiedliwości społecznej zagwarantowanej w art. 2 Konstytucji, zasad wolności działalności gospodarczej i własności prywatnej chronionych art. 20 Konstytucji, zasady równości wobec prawa i równego traktowania przez władze publiczne, wynikającej z art. 32 Konstytucji, prawa do sprawiedliwego rozpoznania sprawy przez sąd, zagwarantowanego w art. 45 Konstytucji, ochrony prawnej własności i innych praw majątkowych. W rezultacie przesłanki, którymi kierował się Sąd II instancji nie były prawidłowe.

Brak jest podstaw do kwestionowania zasady odpowiedzialności strony pozwanej za dług rzeczowy zabezpieczony przedmiotową hipoteką. Zgodnie z art. 65 ust. 1 ustawy o księgach wieczystych i hipotece (Dz.U. z 2001 r. Nr 124, poz. 1361 ze zm.) wierzyciel hipoteczny jest uprawniony do zaspokojenia się z obciążonej nieruchomości bez względu na to, kto stał się jej właścicielem po obciążeniu hipoteką. Zmiana właściciela nieruchomości obciążonej w wyniku czynności prawnej pozostaje bez wpływu na dalsze istnienie hipoteki, każdy bowiem kolejny właściciel staje się z mocy prawa dłużnikiem hipotecznym. Strona pozwana na podstawie zawartej z (...) S.A. w dniu 22 października 2008 r. umowy ustanowienia odrębnej własności lokalu i umowy sprzedaży lokalu niemieszkalnego w budynku przy ul. (...) w K. nabyła wymienione nieruchomości w stanie obciążonym spornymi hipotekami w odpowiednim stosunku, stając się dłużnikiem hipotecznym powoda. Stosownie do art. 17 KsięgWieczHipU, przez ujawnienie w księdze wieczystej roszczenie uzyskało skuteczność względem praw nabytych przez czynność prawną po jego ujawnieniu, co sprawia, że ten, kto nabywa własność, czyni to z ograniczeniem wynikającym z treści wpisanego roszczenia, które jest skuteczne względem niego. (por. wyrok SN z 13 lipca 2005 r., I CK 28/05, M. Praw. 2007, Nr 3, s. 154). W toku niniejszego sporu strona pozwana nie wykazała, że wierzytelność zabezpieczona hipotekami nie istnieje, nie podważyła także skuteczności wpisu hipoteki do księgi wieczystej, a w takiej sytuacji rozstrzygające znaczenie ma treść księgi (art. 5 KsięgWieczHipU).

Zarzut ten jest uzasadniony.

- 21 lutego 2011 r. - 18.500 zł,

Sąd Apelacyjny w K. wyrokiem z dnia 8 czerwca 2011 r. oddalił apelację pozwanych Waldemara K. i Agnieszki W. od wyroku Sądu Okręgowego w K. z dnia 11 stycznia 2011 r. zasądzającego solidarnie od pozwanych na rzecz powodowej G. S.A. w K. kwotę 1365557,67 zł tytułem zwrotu części przekazanej dotacji na szkolenie osób bezrobotnych oraz chcących założyć własną działalność gospodarczą. U podłoża tego rozstrzygnięcia legło ustalenie, że dotacja, pochodząca ze środków unijnych - z Funduszu Spójności, została przekazana pozwanej Agnieszce W. przez powódkę na podstawie umowy z dnia 3 sierpnia 2005 r. o dofinansowanie Projektu „Z.”, jako wynagrodzenie przeznaczone dla osób trzecich prowadzących szkolenia. Zgodnie z umową rozliczeniu w ramach Projektu podlegały tylko wydatki kwalifikowane. W przypadku, gdy beneficjent (pozwana) był zobowiązany do stosowania przepisów ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2004 r. Nr 19, poz. 177 ze zm.), wydatki mogły być uznane za kwalifikowane wyłącznie w przypadku, jeżeli zostały poniesione zgodnie z tymi przepisami. W przeciwnym przypadku nie podlegały rozliczeniu w ramach otrzymanej dotacji i były pokrywane przez beneficjenta ze środków własnych. Pozwana przy realizacji objętego umową Projektu naruszyła przepisy tej ustawy, co w ocenie Sądu Apelacyjnego uzasadniało uwzględnienie żądania pozwu, a tym samym oddalenie apelacji pozwanych.

W dniu 13 października 2004 roku uległa zmianie firma przejmującej na (...) S.A. w P., co zostało ujawnione w KRS w dniu 13 października 2004 r. W związku z obowiązkiem wydzielenia operatora systemu dystrybucji energii wynikającego z przepisów ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. Prawo Energetyczne (...) S.A. w P. zawiązała spółkę (...) Sp. z o.o. w P. Z uwagi na konieczność wyposażenia nowej spółki w odpowiedni majątek (...) S.A. wniosła do jej majątku aportem swój oddział prowadzący działalność w zakresie dystrybucji energii elektrycznej stanowiący organizacyjnie i finansowo wyodrębniony zespół składników materialnych i niematerialnych związanych z dystrybucją energii elektrycznej w rozumieniu art. 55 KC. W skład tego zespołu wchodziły między innymi transformatory.

Metoda wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych za lata 1987 i pierwszej połowy 2011 r. zastosowana przez biegłego S. E. i przyjęta przez Sąd Okręgowy nie oddaje w ocenie Sądu Apelacyjnego faktycznej wartości darowizn w latach 1986 - 1989. Powyższa metoda nie uwzględnia zmian ustrojowych, a co za tym idzie zmian o głębokim charakterze ekonomicznym, związanych z wolnym rynkiem i uwolnieniem cen tak towarów, jak i usług konsumpcyjnych. Nie daje zatem prawdziwego obrazu siły nabywczej złotówki w latach 1986 - 1989 i obecnie.

Poza tym, mając na względzie układ osobistych i majątkowych relacji stron, przy dochowaniu należytej staranności i dbałości o swoje interesy powódka mogła z łatwością dowiedzieć się o ustanowieniu rzeczonej hipoteki i dokonanych wpisach. Tymczasem swoje działania w przedmiocie uzyskania ochrony prawnej podjęła zdecydowanie za późno, co musiało obecnie skutkować oddaleniem niniejszego powództwa.

W reakcji na podniesione przez pozwanego zarzuty, powód pismem z dnia 28.09.2012 r. podtrzymał w całości wszystkie wnioski i argumenty zawarte w pozwie. Dodał przy tym, że należy podkreślić fakt, iż pozwany przyznał, że stosował załączony do pozwu wzorzec, zatem dał powód do wytoczenia powództwa. Nadto wniósł o oddalenie wniosku pozwanego o połączenie spraw.

W świetle powyższych uwag trzeba stwierdzić, że powódka miała możliwość wystąpienia z roszczeniem o zachowek przed upływem terminu przedawnienia. Niezakończenie się toczącej się równolegle sprawy o stwierdzenie nabycia spadku (na podstawie ustawy) nie stało temu na przeszkodzie, bowiem nie było konieczne dysponowanie przez A.K. prawomocnym postanowieniem kończącym postępowanie spadkowe. Działania E.G., takie jak niestawienie się rozprawie skutkujące jej odroczeniem, niezłożenie aktu małżeństwa, a następnie wniesienie bezzasadnej apelacji łącznie z bezzasadnym wnioskiem o zwolnienie od opłaty, należy uznać za pozostające bez znaczenia dla zachowania terminu wynikającego z art. 1007 § 1 KC (w brzmieniu obowiązującym przed dniem 23 października 2011 r., tj. datą wejścia w życie ustawy z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw). A.K. mogła, nie oczekując na zakończenie postępowania w przedmiocie stwierdzenia nabycia spadku, bez przeszkód wnieść powództwo o zachowek. Nie należy przy tym tracić z pola widzenia okoliczności, że zarówno w sprawie niniejszej, jak i w sprawie o sygnaturze akt (...) była ona reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, który winien był, jak słusznie wskazała skarżąca, poinformować mocodawczynię o konieczności wcześniejszego wniesienia powództwa o zachowek. W związku z tym, w ocenie Sądu Apelacyjnego, mylnym jest stanowisko Sądu Okręgowego, iż E.G. poprzez swoje działania, które przyczyniły się do przedłużenia postępowania w przedmiocie stwierdzenia nabycia spadku po W.S., doprowadziła do przedawnienia roszczenia powódki.

W późniejszym czasie M. N. wpłacała pieniądze, wskazując jedynie kwotę, bez faktury, która była regulowana. Wyjątek stanowiły faktury za wynajem budki, bowiem przelewy były dokonywane wówczas na inne konto i widniała na nich adnotacja, że dotyczą wynajmu.

Przy zastosowaniu trzeciego z kryteriów (tj. porównania wartości kary umownej z wartością szkody powódki) kara umowna w kwocie 489.367,91 zł odpowiada 140% wartość hipotetycznej szkody ustalonej przez Sąd Apelacyjny na kwotę 348.717,72 zł (489.367,91 zł: 348.717,72 zł).

Sąd Okręgowy przyjął za własne ustalenia Sądu Rejonowego i zasadniczo podzielił także jego ocenę prawną ustalonego stanu faktycznego. Odmiennie przyjął, że nie był skuteczny zarzut przerwania biegu zasiedzenia nieruchomości, gdyż uczestnik postępowania nie wykazał, aby przed upływem terminu zasiedzenia wystąpił z akcją skierowaną przeciwko posiadaczowi zmierzającą do wyzbycia go z posiadania. Dokonując w tym zakresie odmiennych ustaleń, Sąd pierwszej instancji oparł się na dowodach, które nie zostały dopuszczone i przeprowadzone. Uczestnik postępowania wniósł jedynie o zwrócenie się do Sądu Okręgowego w W. o nadesłanie akt i o przeprowadzenie dowodu z tych akt, nie wskazując konkretnych kart, z których dowód na okoliczność przerwania biegu terminu zasiedzenia miałby zostać przeprowadzony, zobowiązując się do ich wskazania po załączeniu tych akt do akt sprawy, czego jednak do końca postępowania przed Sądem pierwszej instancji nie uczynił. Nie wykazanie przerwy biegu terminu zasiedzenia spowodowało, że wniosek należało uwzględnić i stwierdzić, iż wnioskodawczyni nabyła przez zasiedzenie z dniem 27 maja 2005 r. własność nieruchomości objętej wnioskiem.

Biegły psychiatra stwierdził natomiast, iż u powódki występują utrwalone zaburzenia nerwicowe i adaptacyjne, będące skutkiem urazu, mają one charakter trwały i przewlekły. Stwierdzony zespół pourazowy może powodować okresowe bóle głowy, przy czym powódka, w ocenie biegłego, nadużywa zarówno silnych leków przeciwbólowych jak i nasennych, podjęcie systematycznego leczenia w PZP i psychoterapii, która jest prowadzona w (...) w P. i w C. nie wymaga dodatkowych opłat, a mogłaby przynieść poprawę funkcjonowania. Stosowanie prywatnych masaży w bólach głowy u powódki może pełnić wyłącznie role terapeutyczną - efekt „placebo”. W opinii z dnia 4 marca 2008 roku biegła psychiatra stwierdziła, iż u powódki występuje chwiejność afektywna oraz zaburzenia depresyjno - lękowe, które są następstwem wypadku z dnia 25 lipca 1997 roku, zaburzenia mają charakter przewlekły i trwały, uniemożliwiają jej pracę w charakterze pielęgniarki środowiskowej, natomiast nie uniemożliwiają jej funkcjonowania w życiu prywatnym. Ustalone schorzenia mogą powodować bóle głowy, mogą być leczone w ramach świadczeń z ubezpieczenia. Uszczerbek na zdrowiu z powodu encefalopatii pourazowej biegła określiła na 30%. W opinii uzupełniającej z dnia 1 września 2009 roku biegła psychiatra podtrzymała wnioski z poprzedniej opinii, wskazała ponadto, iż zmiany występujące u powódki doprowadziły do degradacji społecznej, obniżenia jakości życia i poczucia szczęścia, bezpieczeństwa i spełnienia życiowego.

Głęboka niepełnosprawność syna i całkowita jego zależność od matki spowodowała, iż powódka całe swoje życie podporządkowała jego potrzebom i właściwie utraciła kontakt z normalnym światem. Urodzenie ciężko chorego dziecka i konieczność sprawowania nad nim nieustającej opieki uniemożliwiło powódce powrót do pracy zawodowej, a tym samym związany z tym rozwój osobisty i zawodowy. Opieka na synem pochłania powódce zdecydowaną większość czasu i jest wyczerpująca emocjonalnie w związku z czym krąg znajomych powódki z czasów sprzed urodzenia dziecka uległ znacznemu ograniczeniu, a ponadto powódce także nie starcza już energii na utrzymywanie kontaktów towarzyskich z tymi, którzy jeszcze pozostali przy niej. Problemy spowodowane urodzeniem się ciężko chorego dziecka przełożyły się też na życie osobiste powódki, gdyż rozpadł się jej związek z ojcem dziecka. Wprawdzie nie można stwierdzić, iż gdyby nie choroba syna powódki to jej związek z tym mężczyzną satysfakcjonujący i trwały, nie mniej jednak na pewno trudna sytuacja w jakiej ta nieformalna rodzina znalazła się nie sprzyjała normalnemu rozwojowi stosunków pomiędzy partnerami. Zostali oni poddani ciężkiej próbie, której nie udało im się sprostać co jednak nie oznacza, że gdyby nie znaleźli się w sytuacji przymusowej to ich związek także uległby rozpadowi wręcz odwrotnie, jak uczy doświadczenie życiowe, szanse na jego utrzymanie byłyby większe.

Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego zacząć należy od tego, że powód wywodził swoje roszczenie z faktu przejęcia jeziora bez odszkodowania. Ustawa z dnia 30 maja 1962 r. Prawo wodne w odniesieniu do wód i gruntów, które nadal stanowiły własność prywatną, a zostały zaliczone w świetle jej przepisów do mienia stanowiącego własność Państwa, miała charakter nacjonalizacyjny (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 1971 r. - OSNCP rok 1972, nr 3, poz. 43). Przejęcie własności jeziora napodstawie art. 2 i 8 ustawy następowało przy tym bez odszkodowania. Skoro więczdarzeniem wyrządzającym szkodę - w świetle stanowiska powoda - były przepisytej ustawy - to przyjąć należy, iż w dacie wydania wyroku Sądu Powiatowego (...) stwierdzającego przejście gruntów na własność Państwa doszło do wyrządzenia szkody powodowi (poprzednikowi prawnemu powoda). Okoliczność ta jest zaś istotna z punktu widzenia podniesionego zarzutu przedawnienia przez pozwanego w piśmie procesowym z dnia 15 grudnia 2010 r. oraz Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa w piśmie procesowym z dnia 2 lutego 2011 r. Nie powinno przy tym ulegać wątpliwości, że zarzut ten odnosił się do zgłoszonego roszczenia odszkodowawczego, bez względu na to jaką podstawę prawną eksponował powód: czy był to art. 18 ust. 2 ustawy (jak w piśmie z dnia 29 października 2010 r., czy też art. 2 i 8 ustawy (jak w piśmie z dnia 14 marca 2011 r. Niezależnie bowiem od zmodyfikowanej argumentacji powoda w zakresie określenia zdarzenia będącego źródłem szkody, nie ulega wątpliwości, że zastosowanie przepisów ustawy przez Sąd Powiatowy w W. mogło być zdarzeniem wywołującym szkodę, co tym samym oznacza, że roszczenie powoda uległo przedawnieniu stosownie do treści art. 442 KC (art. 2 ustawy z dnia 16 lutego2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny, Dz.U. Nr 80, poz. 538). O tym, że grunt pod jeziorem został wywłaszczony powód niewątpliwie wiedział jeszcze za życia swojej matki, na co wskazuje treść pozwu, w którym pisze, iż wytaczając pozew spełnia wolę swojej matki, która zawsze chciała, aby był właścicielem tego jeziora. W pozwie wyjaśnia także, że przez wiele lat trudno mu było dochodzić swoich praw, gdyż jako żołnierz zawodowy nie mógł być właścicielem takiej nieruchomości.

Sąd Okręgowy ustalając, że w czasie porodu dziecka powodów doszło do zaniedbań personelu medycznego i biorąc pod uwagę, że rodzącemu się dziecku przysługuje pełna prawnokarna ochrona winien rozważyć, czy nie wystąpiły znamiona przestępstwa nie tylko z art. 155 KK, ale również 160 § 1 i 3 KK, czy art. 162 § 1 KK.

3) naruszenie prawa procesowego polegającego na nierozważeniu w toku postępowania wszystkich wniosków dowodowych poprzez błędne stwierdzenie, iż skutecznie został podniesiony zarzut przedawnienia.

W apelacji od powyższego wyroku powód zarzucił:

Sąd dał wiarę zeznaniom świadka D. J. przesłuchanej na rozprawie w dniu 1 października 2013 r. Z zeznań tych jednoznacznie wynika, że to osoby obce zaalarmowały (...)o tym, że spadkodawca z uwagi na stan zdrowia wymaga opieki. Na podstawie tych zeznań Sąd ustalił, że od roku 2001 to świadek opiekowała się spadkodawcą, a z czasem opiekę tę zaczął sprawować pozwany, który zamieszkał ze spadkodawcą. Opieka polegała na utrzymaniu czystości w mieszkaniu i higieny osoby spadkodawcy, robieniu zakupów, zapewnianiu opieki lekarskiej i zwykłego ludzkiego towarzystwa spadkodawcy, który z czasem przestał wychodzić z domu z uwagi na pogarszający się stan zdrowia. Na podstawie tych zeznań Sąd ustalił także, że spadkodawca sporządził testament na rzecz pozwanego w podziękowaniu za dotychczasową opiekę i w celu sprawowania nad nim opieki przez pozwanego i jego matkę do końca życia spadkodawcy. Na podstawie tych zeznań Sąd ustalił także, że to świadek wraz z pozwanym ponosili koszty utrzymania spadkodawcy w Domu Opieki (...) w G. i że ani córka ani wnuk spadkodawcy nie interesowali się jego osobą.

Z mocy art. 100 Kodeksu postępowania cywilnego (KPC) koszty procesu między stronami rozliczono proporcjonalnie do stosunku, w jakim ich żądania zostały uwzględnione (98 % do 2 %). Koszty te obejmowały:

Zasadnie Sąd pierwszej instancji oddalił wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka L. P. na okoliczność przyczyn zatrzymania koparki (vide: k. 481 akt). Okoliczności dotyczące zatrzymania pracy koparki zostały wyjaśnione zeznaniami osób, które w dniu 24 listopada 2008 r. spuściły się na linach na wyrobisko. Z kolei jak chodzi o zarzuty przytoczone w apelacji nieprzeprowadzenia przez Sąd pierwszej instancji dowodu z opinii biegłego z zakresu ekonomii i niezwrócenia się przez Sąd do Okręgowego Urzędu Górniczego w P. wskazać należy, że pozwana w toku procesu przed Sądem pierwszej instancji tych wniosków dowodowych nie zgłosiła. W sytuacji, gdy strony procesu były reprezentowane przez profesjonalnych pełnomocników brak było podstaw do podjęcia przez Sąd pierwszej instancji inicjatywy dowodowej z urzędu.

a) stwierdzenia obowiązku zawarcia między nimi i pozwanymi małżonkami L. Z. i M. Z. umowy zwrotnego przeniesienia na rzecz pozwanych własności nieruchomości zabudowanej domem, stanowiącej działkę gruntu o nr ewidencyjnym (...) i powierzchni 0,1012 ha, położoną w L., gmina P., dla której Sąd Rejonowy w Szczytnie prowadzi księgę wieczystą KW nr (...),

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Wartość udzielonej bonifikaty, po jej waloryzowaniu do listopada 2003 r. (daty sprzedaży lokalu przez pozwanych), wyniosła 132.832,49 zł.

Wobec treści postanowienia Sądu z dnia 19 grudnia 2012 r. o dopuszczeniu dowodów (k. 309) kontrfaktyczne jest twierdzenie powoda, jakoby Sąd pominął przedstawiony przez powoda materiał dowodowy w postaci dokumentów, dotyczących wysokości osiąganych przez niego i przez jego żonę w latach 1979-1981 dochodów, posiadanych przez nich w tym okresie a pochodzących z różnych źródeł środków finansowych, w szczególności zaświadczenia o posiadaniu taksówki bagażowej z 18 marca 1982 r. (k.66 akt Sądu Rejonowego w Szczecinie sygn. akt III Ns 2721/99). Samo zaświadczenie o ile stanowi dowód, że powód jakieś wynagrodzenie otrzymywał, to dowodem co do jego wysokości nie jest. Załączniki do pisma z dnia 11 czerwca 2001 r. ww. akt (k.164, 174-180) obrazują zaś koszty nakładów na dom w 1995 r., a więc nie były przydatne dla wykazania stosunków własnościowych związanych z kupnem i budową domu, a posłużyły do wykazania w jakim zakresie powód z matka prowadzili prace wykończeniowe nieruchomości (uzasadnienie Sądu Okręgowego na k. 328). Sąd przeprowadził też dowód w postaci pisma z dnia 23 grudnia 2002 r. wraz z załącznikami przedstawiającymi sytuację finansową i dochody powoda i jego żony (k.260-293 ww. akt) (vide: postanowienie Sądu na k. 309). Natomiast jak wynika z treści pisma pełnomocnika D. i R. M. (1) na k. 87 ww. akt nieprocesowych, załączniki do pisma z dnia 5 kwietnia 2000 r. - rachunki mające dokumentować poniesione koszty związane z budową domu, nie do końca taki dowód stanowiły, bowiem w istocie tylko 50 z nich dotyczyła budowy domu (k.74 ww. akt). Nie jest zatem tak, że Sąd pominął te dokumenty, pozwoliły one bowiem Sądowi ostatecznie ustalić, iż powód pracował, gromadził oszczędności przed kupnem nieruchomości i w części co do 1 partycypował w kupnie i budowie nieruchomości, jednakże to w większości środki pochodziły od R. M. (2).

Zeznania powoda zasługują na wiarę, albowiem są szczere i szczerze opisują relacje powoda z dziadkiem, a właściwie jej całkowity brak i to z wyboru powoda dokonanego w wieku 17 lat, a więc wtedy, kiedy powód był już prawie dorosłym człowiekiem.

Zapisy w dzienniku budowy także potwierdzają, że dokumentacja była nieprawidłowa. Fakt przekazywania do realizacji dokumentacji technicznej z opóźnieniem skutkował - przy założeniu harmonogramowego tempa wykonywania robót - oczywistym brakiem możliwości ukończenia inwestycji w terminie określonym aneksem nr (...) tj. do 5 stycznia 2009 r.

Sąd Okręgowy trafnie ocenił, że termin, o którym mowa wyżej, jest terminem prawa materialnego, klasyfikowanym w teorii jako termin prekluzji pozasądowej. Do tej grupy terminów należą, oprócz analizowanego w niniejszej sprawie, przykładowo terminy reklamacyjne w zakresie rękojmi (art. 563 KC), termin do złożenia oświadczenia woli o przyjęciu lub odrzuceniu spadku (art. 1015 KC). Niezachowanie tego terminu dla realizacji określonego w przepisie prawa roszczenia, powoduje, że roszczenie to wygasa i nie może być dochodzone przed sądem, czy innym organem. W odróżnieniu od tak zwanych terminów prekluzji sądowej, do których zalicza się terminy prekluzyjne do dochodzenia roszczeń (np. art. 344 § 2, 347 § 2 KC, art. 42 Prawa spółdzielczego), nie jest w stosunku do nich dopuszczalne stosowanie w drodze (ostrożnej) analogii przepisów o przedawnieniu roszczeń, zatem także art. 5 KC, który wyjątkowo pozwala nie uwzględnić zarzutu przedawnienia podniesionego sprzecznie z zasadami współżycia społecznego.

W toku postępowania powód, dla poparcia słuszności swojego roszczenia, podnosił okoliczność, że nie został wydziedziczony, a wydziedziczenie objęło tylko jego matkę, a nie dalszych zstępnych spadkodawcy. Należy jednak zwrócić uwagę na chronologię zdarzeń w zachowaniu spadkodawcy. Spadkodawca sporządził testament powołując do całości spadku pozwanego w dniu 18 stycznia 2006 r. Natomiast wydziedziczył swoją córkę dopiero w dniu 6 styczniu 2009 r., a więc trzy lata później. Zdaniem Sądu, wskazywało to na to, iż spadkodawca do końca liczył na poprawę relacji rodzinnych - ich nawiązanie z córką. Tak się jednak nie stało. Spadkodawca nie wydziedziczył powoda, co nie oznacza, że akceptował możliwość dochodzenia przez niego zachowku. Nie wiadomo nawet, czy sytuację taką ogarniał swoją świadomością. Mógł też nadal liczyć na nawiązanie relacji z wnukiem tym bardziej, że w czasie, kiedy zmarł spadkodawca powód miał już 22 lata. Był osobą dorosłą. Mógł oddzielić swoje relacje z dziadkiem od relacji, które ze spadkodawcą miała jego matka. Sam mógł podjąć decyzję o odnowieniu kontaktów z dziadkiem. Nie uczynił jednak żadnego kroku w celu nawiązania i utrzymania relacji ze spadkodawcą.

W ocenie Sądu I instancji powództwo jest częściowo uzasadnione.

W ustaleniach stanu faktycznego dokonanymi na kanwie wydanego orzeczenia Sąd I instancji wskazał, że strona powodowa zawarła ze wspomnianym wyżej konsorcjum przedsiębiorców umowę na przebudowę i rozbudowę oczyszczalni ścieków w C. Strona pozwana udzieliła zaś gwarancji ubezpieczeniowej należytego wykonania kontraktu, zobowiązując się do wypłaty nieodwołalnie, bezwarunkowo, bez sprzeciwu i na pierwsze żądanie kwoty 225.670,44 zł. Strona powodowa wezwała ubezpieczyciela do zapłaty sumy gwarancyjnej uzasadniając to zaistnieniem ku temu warunków. Tymczasem ubezpieczyciel odmówił wezwaniu, gdyż jego zdaniem nie wystąpiło zdarzenie uzasadniające wypłaty sumy gwarancyjnej.

Pismem z 27 lutego 2002 r. pozwani zostali zawiadomieni o wszczęciu przeciwko nim postępowania egzekucyjnego z nieruchomości położonej w Ł. przy ul. (...). Jako podstawę egzekucji wskazano opatrzony w klauzulę wykonalności wyrok z 4 października 2001 r. zobowiązujący do zapłaty kwoty 13.056 złotych z ustawowymi odsetkami i kosztami procesu, co uczyniło łączne zadłużenie w wysokości 30.886,62 złotych, podlegające egzekucji.

Przede wszystkim wbrew zarzutom skarżącej Sąd Okręgowy nie naruszył art. 233 § 1 KPC. Zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w tym przepisie, sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału” a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności. Takiej właśnie oceny dokonał Sąd I instancji w swoim bardzo obszernym i wnikliwym uzasadnieniu, wskazując fakty które uznał za udowodnione, dowody na których się oparł i przyczyny dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Wbrew stanowisku skarżącej przedmiotowa ocena zebranego w sprawie materiału została dokonana zgodnie z zasadami logicznego rozumowania oraz zasadami doświadczenia życiowego. Dlatego też Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne ustalenia stanu faktycznego i ocenę zebranego w sprawie materiału dokonane przez Sąd I instancji. Wobec konstrukcji tego zarzutu wydaje się zresztą, że skarżąca nie do końca zrozumiała istotę zaskarżonego wyroku, która sprowadza się do tego, że Sąd I instancji wyraźnie wskazał, że pozwany bezsprzecznie nie spełnił wszystkich wymogów określonych zawartą z powódką umową co, co do zasady zaktualizowało możliwość wystąpienia przez powódkę z żądaniem pozwu, ale żądanie powódki nie powinno zostać uwzględnione na podstawie art. 5 KC jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Trafnie też Sąd Okręgowy wskazał, że powódka nie zakwestionowała zeznań pozwanego, takiego podważenia nie stanowi bowiem wskazanie, że nie wiedziała ona o niemożliwości uzupełnienia przez pozwanego wykształcenia w momencie zawarcia umowy w sytuacji gdy sam pozwany tak nie twierdził. W swoich zeznaniach wskazał on wręcz, że sam myślał, że „poradzi sobie w technikum” tak jak „poradził sobie w szkole podstawowej”.

Z powołanych względów Sąd Apelacyjny oddalił apelację na podstawie art. 385 KPC.

Podkreślenia wreszcie wymaga, czego nie dostrzega skarżący, odwołując się w znacznej mierze do orzecznictwa zapadłego na gruncie prawa karnego, że jego zachowanie polegające na braku niezwłocznego zatrzymania się i podjęcie odpowiednich działań (powiadomienie służb), musi być oceniane nie tylko w kontekście chęci uniknięcia odpowiedzialności, czy utrudnienia jego identyfikacji, ale przede wszystkim w kontekście naganności jego zachowania z punktu widzenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Słusznie podkreśla się, że art. 43 ustawy jest przepisem o charakterze prewencyjno-represyjnym, spełniającym funkcję wychowawczą i z tych ważnych względów, dopuszczającym wyjątek od zasady przejęcia przez ubezpieczyciela ciężaru naprawienia szkody wyrządzonej w związku ruchem pojazdu mechanicznego, w ramach łączącej go z jego posiadaczem umowy ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Przesłanką odpowiedzialności kierowcy takiego pojazdu, jest wyrządzenie przez niego szkody w warunkach niepożądanego społecznie negatywnego zachowanie ograniczającego poczucie bezpieczeństwa. Celem tego przepisu jest zatem w pierwszej kolejności wymuszenie społecznie pożądanych postaw sprawców zdarzeń drogowych, poprzez danie jasnego sygnału, że nie zasługuje na ochronę ubezpieczeniową, mimo zawartej umowy ubezpieczenia, ten kto powoduję szkodę zachowując się w sposób naganny, w tym zwłaszcza stwarzając dodatkowe zagrożenie. W realiach niniejszej sprawy skarżący pomija, że ujawniona w sposób bezsporny jego postawa (bagatelizowanie zdarzenia, brak niezwłocznego zatrzymania się i powzięcia odpowiednich działań celem powiadomienia o nim właściwych służb), powodowała daleko idące konsekwencje w postaci stworzenia realnego zagrożenia dla innych użytkowników ruchu na autostradzie. W szczególności należy mieć na względzie, że kolizja z mobilnym, podświetlonym, znakiem drogowym, ostrzegającym innych kierujących przez niebezpieczeństwem na drodze, mogło doprowadzić do tego, że mógł on przestać spełniać swoją funkcję. Ponadto w wyniku tej kolizji na jezdni znalazły się zarówno uszkodzone elementy tego znaku jak również fragmenty pojazdu kierowanego przez pozwanego, na które mogli najechać inni kierowcy. Również konieczność podejmowania przez użytkowników ruchu manewrów zmierzających do ominięcia tych elementów, stwarzała poważne niebezpieczeństwo, w szczególności mając na uwadze, że była to autostrada, na której można było rozwijać duże prędkości. Tymczasem pozwany, nie tylko, że zbiegł z miejsca zdarzenia, to jeszcze bagatelizując jego konsekwencje nie podjął jakichkolwiek działań, zmierzających do wyeliminowania tych potencjalnych zagrożeń, które sam spowodował. Działania takie zostały podjęte na skutek zawiadomienia złożonego przez świadka tego zdarzenia, jednakże o tym dowiedział się on dopiero od Policji, która go zatrzymała. Należy w tym miejscu wskazać, że zachowanie pozwanego, które świadczy o lekceważeniu zagrożenia dla pozostałych użytkowników ruchu drogowego, jakie stworzył nie powiadamiając o tym zdarzeniu stosownych służb, przemawiało przeciwko zastosowaniu na jego korzyść w niniejszym przypadku art. 5 KC.

Za w pełni zasadny uznać zatem należy, podniesiony w treści apelacji (k. 50-52 akt sprawy), zarzut naruszenia prawa materialnego, a w szczególności art. 136 ust. 1 EmRentyFUSU.

Sąd powszechny nie może zaś sam konstruować motywów mogących uzasadnić zastosowanie przepisów art. 5 KC.

W ocenie apelującego odwołująca się jako osoba nie prowadząca z matką wspólnego gospodarstwa domowego byłaby uprawniona do wypłaty świadczenia po niej w dalszej kolejności, ponieważ w pierwszej kolejności do tej wypłaty jest uprawniony mąż matki, który z nią do końca zamieszkiwał i jak ustalił Sąd I instancji - prowadził wspólne gospodarstwo domowe. Nie ma znaczenia w sprawie, że S. M. nie wystąpił o wypłatę niezrealizowanego świadczenia, a także, iż Sąd ten uznał, że sytuacja jest szczególna i zasługuje na ocenę z uwzględnieniem zasad współżycia społecznego.

Sprzeczne z zasadami współżycia społecznego byłoby uwzględnienie powództwa, gdyż wyłącznie nierozpoznanie wniosku o przyznanie własności czasowej/użytkowania wieczystego nieruchomości przez kilkadziesiąt lat uzasadnia żądanie pozwu.

W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał, że oświadczenie woli złożone przez pozwanego w przedmiocie wypowiedzenia umowy w trybie natychmiastowym, jako nie znajdujące oparcia w treści art. 35a ust. 5 pkt 3 ZakZdrowU oraz § 17 umowy z dnia 31 grudnia 2008 r., nie spowodowało skutków prawnych w postaci wygaśnięcia łączącego strony stosunku prawnego. W takim stanie rzeczy zachowanie pozwanego, który uniemożliwił powodowi świadczenie usług w okresie od czerwca 2011 r. do października 2011 r. (okres, za który powód dochodzi odszkodowania), stanowiło w istocie przejaw niewykonania umowy z dnia 31 grudnia 2008 r., rodzącego odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 471 KC. Niewątpliwie bowiem było zawinione przez pozwanego, a nadto spowodowało w majątku powoda szkodę, sprowadzającą się do utraty korzyści majątkowych, które mógłby uzyskać, gdyby umowa była realizowana (art. 361 § 2 KC). W tych okolicznościach roszczenie odszkodowawcze powoda okazało się co do zasady usprawiedliwione, a jego podstawę stanowiły art. 35a ZakZdrowU w zw. z art. 471 KC.

Na podstawie wniosku Dyrektora Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w S., wobec aktualnego stanu zdrowia pacjenta J. K., nie wymagającego aktywnego leczenia w warunkach szpitala psychiatrycznego, jedynie całodobowej opieki w warunkach domu pomocy społecznej, Sąd Rejonowy w K. postanowieniem z 3 października 2006 roku umieścił J. K., urodzonego (...), w domu pomocy społecznej.

W związku z istniejącym pomiędzy stronami konfliktem, pozwana co do zasady nie bywała w domu powoda w P.. W razie odwiedzin matki, opiekunka wywoziła K. P. na wózku inwalidzkim na spacer, podczas którego pozwana towarzyszyła matce. W październiku 2007 r. powód z żoną wyjechał na wycieczkę. W tym właśnie okresie stan zdrowia matki stron się pogorszył, przeziębiła się, a następnie zachorowała - najpierw na zapalenie oskrzeli, później na zapalenie płuc. Z kolei, na skutek stosowania antybiotyków, pojawiła się grzybica. Na tym tle doszło do dodatkowych nieporozumień i sporów pomiędzy stronami, w wyniku których powód wraz ze swoją żoną zabronili pozwanej odwiedzania matki - obarczając pozwaną winą za pogorszenie się stanu zdrowia K. P., gdyż pozwana, zawiadomiona przez opiekunkę nie wezwała lekarza do chorej, a uczynił to dopiero ich syn po kilku dniach choroby K. P.

Apelacja jest bezzasadna.

1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę, polegający na bezkrytycznym oparciu się na niekorzystnej dla powódki opinii biegłej J.G. (1), ignorując jednocześnie drugą opinię biegłego W.W. (1);

Zasady współżycia społecznego należą do kategorii klauzul generalnych, dzięki którym, po pierwsze możliwa jest indywidualizacja rozstrzygnięć opartych na przepisach prawa, które z natury mają formę ogólną, po drugie możliwe jest łagodzenie rygoryzmu prawa oraz po trzecie zapewniają normom prawnym dostateczny stopień elastyczności. Zasady współżycia społecznego to normy społeczne, których przestrzegać musi każdy człowiek i obywatel i które mają znaczenie ogólne dla wszystkiego rodzaju stosunków społecznych, w tym także i prawnych. Zasady te nie są statuowane przez organy państwowe lecz rodzą się samoistnie w społeczeństwie. Nie są one sankcjonowane przez państwo, więc ich realizacja nie jest zabezpieczona przymusem ze strony państwa. Jeżeli jednak przepis odsyła do ZWS to sankcja jest związana z tym przepisem, wyrażającym regułę postępowania zawartą w normie prawnej. Art. 5 KC dotyczący nadużycia prawa podmiotowego należy do grupy przepisów, w których naruszenie zasad współżycia społecznego spotyka się z dezaprobatą ze strony ustawodawcy, w tym sensie, że wiąże on ujemne skutki z takim zachowaniem. Zasady współżycia społecznego w rozumieniu art. 5 KC pozostają w ścisłym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy i w takim całościowym ujęciu wyznaczają podstawy, granice i kierunki rozstrzygnięcia w sytuacjach wyjątkowych, które ten przepis ma na względzie. Dla zastosowania art. 5 KC konieczna jest ocena całokształtu szczególnych okoliczności rozpatrywanego przypadku, w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym. (tak SN w orzeczeniu z 28 listopada 1967 r., I CR 415/67, opubl. OSP 10/68 poz. 210).

Pozwany w niniejszym procesie nie może skutecznie zasłaniać się nieznajomością przepisów. Podpisał on oświadczenie, że są mu znane „warunki i kryteria udzielania dofinansowania realizacji projektu w zakresie działania Ułatwianie startu młodym rolnikom”. Obowiązek uzupełnienia wykształcenia w celu spełnienia wymogu dotyczącego kwalifikacji zawodowych w przypadku, gdy wymóg ten nie był spełniony w dniu złożenia wniosku o dofinansowanie realizacji projektu, wynikał także wprost z umowy. Wyraźnie też w niej wskazano akty prawne, które obowiązują strony. Było wśród nich, między innymi, wymienione powołane już tutaj rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 8 września 2004 r.

W oparciu o tak poczynione ustalenia Sąd Okręgowy uznał, że powództwo nie było zasadne. Zaznaczył, że od dnia zawarcia przez strony umowy sprzedaży lokalu - art. 68 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2000 r. Nr 46, poz. 453 ze zm.), z którego treści powódka usiłowała wywieść swoje roszczenie - ulegał ośmiokrotnej zmianie. Sąd ten doszedł do przekonania, że przy rozstrzyganiu sporu przepis ten ma zastosowanie jednak nie w brzmieniu obowiązującym w czasie tej transakcji, ale w brzmieniu nadanym nowelą z 24 sierpnia 2007 roku (Dz.U. z dnia 21 września 2007 r.) podkreślając ratio legis tej regulacji.

Rozstrzygnięcie Sądu I instancji poprzedziły następujące ustalenia faktyczne:

W dniu 3 lutego 2006 r. powód złożył pisemne zawiadomienie o pełnieniu nieprawidłowości przy narodzinach córki w dniu (...) r. do dyrekcji Szpitala w B.

Wymaga też podkreślenia, że zgodność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego jest zagadnieniem kontekstu faktycznego, tj. okoliczności danego wypadku (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2009 r., IV CSK 157/09). Sąd Najwyższy konsekwentnie prezentuje przy tym stanowisko, że stany świadomości człowieka takie, jak wola, cel działania, zamiar stron umowy, są elementem ustaleń faktycznych, wyłączonym spod kontroli kasacyjnej (por. wyroki: z dnia 19 lipca 2000 r., II CKN 279/00, z dnia 8 grudnia 2000 r., I CKN 1233/00, z dnia 6 września 2000 r., II CKN 1093/00, z dnia 27 lipca 2010 r., II CSK 147/10, z dnia 26 stycznia 2011 r., I UK 281/10, czy z dnia 5 lipca 2012 r., I PK 31/12).

Słusznie bowiem zaznaczył Sąd pierwszej instancji, co znajduje wyraz w bogatym orzecznictwie poświęconym temu zagadnieniu, że zarzut przedawnienia może być uznany za nadużycie prawa jedynie zupełnie wyjątkowo, gdy indywidualna ocena okoliczności w rozstrzyganej sprawie wskazuje, iż opóźnienie w dochodzeniu przedawnionego roszczenia jest spowodowane szczególnymi przesłankami uzasadniającymi to opóźnienie i nie jest ono nadmierne (por. orzeczenia Sądu Najwyższego III CKN 522/99, I CKN 204/2001 czy I CSK 238/11). Zasadą prawa cywilnego jest bowiem, że roszczenia majątkowe, a takiego dochodził powód, ulegają przedawnieniu w terminach wskazanych przepisami kodeksu cywilnego i uprawnieniem zobowiązanego jest podniesienie zarzutu przedawnienia (art. 117 KC). Podniesienie zarzutu przedawnienia co do zasady nie stanowi więc nadużycia prawa.

Sąd nie dał wiary zeznaniom powoda, gdyż nie znalazły one potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym i są powtórzeniem twierdzeń powoda zawartych w pozwie. Co prawda powód wskazywał na złe warunki panujące w celach mieszkalnych, to jednak okoliczności te dotyczyły wyłącznie jego pobytu w Areszcie Śledczym W. w okresie objętym przedawnieniem. Sąd nie dał wiary także zeznaniom świadka R. S., ponieważ świadek ten nie przebywał z powodem w jednej celi, w związku z czym jego zeznania dotyczyły jedynie własnych spostrzeżeń co do warunków odbywania kary pozbawienia wolności. Sąd nie brał pod uwagę zeznań świadka P. Ł., ponieważ dotyczyły one okresu objętego przedawnieniem.

Po przeanalizowaniu zebranego w sprawie materiału dowodowego, Sąd Apelacyjny zgodził się z poglądem, iż powód nie wykazał, by poza okresem przeludnienia od dnia 24 grudnia 2010 r. do dnia 7 lutego 2011 r. panowały w celach inne niedogodności związane z wyposażeniem tych pomieszczeń oraz ich stanem technicznym, czy też związane z brakiem należytej wentylacji i oświetlenia. Zarzuty powoda odnosiły się głównie do poprzedniego pobytu w Areszcie Śledczym, nie zostały też wykazane za pomocą jakichkolwiek środków dowodowych. Strona pozwana przedstawiła dokumenty, między innymi w postaci protokołów kontroli przewodów kominowych, czy też wyników pomiaru natężenia oświetlenia cel, na podstawie których Sąd I instancji zasadnie uznał, iż unormowane wskazanymi przepisami prawa warunki odbywania kary pozbawienia wolności były przestrzegane.

Uzasadniając żądanie powód, jako podstawę prawną roszczenia o zobowiązanie strony pozwanej do złożenia oświadczenia woli wskazał art. 28 ust. 3 i art. 34 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami, natomiast co do roszczenia ewentualnego wskazał na przepis art. 471 KC.

Owe przesłanki w ocenie Sądu Apelacyjnego zachodzą. Powodowie zostali zwolnieni od kosztów sądowych, ich sytuacja materialna jest niewątpliwie bardzo trudna. Powodowie - aczkolwiek myląc pojęcia prawne - przekonani są o swoich racjach, zwłaszcza że odnośnie kwoty aż 1.500.000 zł ich twierdzenia były uprawnione.

Powyższy wyrok zapadł na podstawie następujących ustaleń faktycznych:


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]